Wyjątkowo, plener tej pary wyprzedził na naszym blogu reportaż, bo odbył się praktycznie zaraz po ślubie, a mnie niezmiernie ciekawiły jego efekty. Dziś przyszła pora na reportaż – deszczowy, z dominantą zieleni, bezpretensjonalny i pełen radości. Zapraszamy!



































































