Kasia i Marek | plener (prawie) bez pleneru

Wrzesień. Słota. Zimno. Marek, kolega ze szkolnej ławy, zadzwonił kilka dni przed ślubem z pytaniem, czy zrobilibyśmy im plener. “No jasne!” Jedyny problem – zaraz po ślubie trzeba zwrócić suknię. Do dyspozycji mieliśmy więc dwa dni, oba jednakowo bure i ponure. Marek był przekonany, że nic z tego, Kasia nie przestawała entuzjastycznie się uśmiechać, a my stwierdziliśmy, że po prostu nie ma nad czym debatować, suknię mamy do jutra – jedziemy i tyle. Zapraszam na plener bez pleneru, czyli na próbę uniknięcia otwartych przestrzeni (choć i parasolkowe zdjęcia też tu się znalazły) oraz dramatyczną walkę z burą aurą :) .

12 Responses to “Kasia i Marek | plener (prawie) bez pleneru”

Leave a Reply