Archive for Styczeń, 2011
Ania, Michał i sztuka perswazji
Kiedy spotkaliśmy się z Anią i Michałem u nas, aby ustalić wszelkie szczegóły, zażyczyli sobie, aby reportaż był bez przygotowań. Szkoda, pomyślałam najpierw, bo bardzo lubimy ten moment rozbiegu. Zaraz potem uruchomiłam jednak cały swój urok osobisty, a także wszelkie wrodzone i nabyte zdolności perswazyjne i okazało się, że jednak wcale nie musiałam ich zbyt długo namawiać. Kiedy zjawiliśmy się na miejscu, wyszło na jaw, że nikt, poza Młodą Parą, nie wiedział o tym, że będziemy fotografować w domu rodzinnym Pana Młodego. Mamy Ani i Michała interweniowały błyskawicznie, na stole pojawiła się masa smakołyków i świeżo parzona kawa. Jednak kiedy ma się do wyboru suto zastawiony stół lub próbę nadążenia za bardzo zabieganą i zaskoczoną naszą obecnością rodziną Młodej Pary – wybieramy bieganie wraz z nimi
. Spory tłumek, spore zamieszanie, zjawiskowa Ania, ukrywający się Michał – dużo wyzwań, kawa z doskoku. Patrzę przez wizjer, zachwyca mnie to, co widzę, a Ania się śmieje, że jak tylko dojadą na wesele, ktoś będzie musiał zamknąć nas w łazience
. Na szczęście to się nie udało. Zapraszamy na niezwykle pozytywny reportaż, na sporą dawkę radości i śmiechu. Marzę o tym, żebyście się także uśmiechali, oglądając te zdjęcia!


























































