“Kochanie, mamy straty!”

Spacery moich Chłopaków kończą się na dwa sposoby. Mają i złe, i dobre skutki jednocześnie. Jakie są te złe? Cóż. Ilekroć wracają sami ze spaceru, pierwsza rzecz, jaką słyszę od zgrzytu klucza w zamku, to: “Kochanie, mamy straty”. Najczęściej przemoczone buty, ubranie w błocie to też standard.
Ale, jak mówiłam, dobre skutki też są. One poniżej :) .

2 Responses to ““Kochanie, mamy straty!””

Leave a Reply