Familijnie, familiarnie, postindustrialnie
Cóż, plener w sam raz na rodzinny wypad, prawda? Wypad się jak najbardziej udał, acz nie obyło się bez wpadek, a konkretnie jednej. Mianowicie Artur wpadł do dziury, których w tym budynku mnóstwo. Na szczęście nie było głęboko. Straty moralne (fizycznych nie było – uff!) wynagrodził sobie malując na murze graffiti moimi pastelami… Zapraszam

































Świetna robota! Miejscówka pierwsza klasa!
Wow, ale żywioł!
Świetna sesja, świetne miejsca, świetna obróbka materiału! Brawo!
Bardzo mi się podoba ten Was wypad, pełen pozytywnych emocji, bardzo fajne kadry i obróbka. Gratulacje
Bardzo dziękuję za miłe komentarze!!
Bardzo mi się podobają te zdjęcia! Super!
Bardzo fajne foty
pozdrowionka!
niecodzienne miejsca zwiedzaliście … super zdjęcia
bardzo miły reportaż
pozdrawiam
jestem pod wrażeniem ;]
Bardzo Wam dziękuję!
można wiedzieć co to za miejsce?